Poles Helping Jews
Polacy
ratujący
Żydów
FUNDACJA SPRAWIEDLIWI DLA ŚWIATA · RIGHTEOUS FOR THE WORLD

Kapelusz

Stanisław i Marianna Sękowscy mieszkali z dziećmi w Pomiechówku. Cała rodzina przez okres okupacji na różne sposoby pomagała ludności żydowskiej.

Gdy rozpoczęła się wojna, w Pomiechówku zorganizowano napad na Żydów, podczas którego przepędzano ich do obozu karno-śledczego tzw. Fortu śmierci. Podczas trwania tych działań nie wolno było Polakom wychodzić z domów, bo groziło to aresztowaniem i umieszczeniem w obozie. Córka Sękowskich, Eugenia, pomimo zakazu wyszła z domu i natknęła się przy moście na znajomą Żydówkę Hanę Michalską. Hana płakała i prosiła o chleb. Eugenia zakradła się do domu i przyniosła kawałek chleba. Kobieta była bardzo zmarznięta i poprosiła jeszcze Eugenię o coś na nogi. Pomimo tego, że w domu Sękowskich sytuacja finansowa nie była najlepsza i sami nie mieli w czym chodzić, Eugenia zabrała ojcu kapelusz i zrobiła z niego –tak jak umiała – coś na nogi Hany. Zanim trzeci raz poszła do kobiety usłyszała od kogoś, że za mostem Niemcy zastrzelili Hanę Michalską.

Jednego razu, w nocy, zdarzyło się, że jakiś nagi mężczyzna pukał do ich okna. Okazał się nim zbieg z Fortu, prawdopodobnie nazywał się Zukerman. Rodzina Sękowskich go ubrała i przetransportowała do lasu, do partyzantów.

Stanisław hobbistycznie zajmował się wędkarstwem. Bardzo często, pływając łodzią po Narwi, widział ukrywających się w krzakach Żydów, uciekających z Warszawy. Pomagał im wtedy przewożąc ich łodzią do lasu, gdzie ukrywali się partyzanci. Zdarzało się też, że zabierał ich na jakiś czas do domu, i tam ich ukrywał. Wtedy to jego żona Marianna się nimi opiekowała, gotowała obiady. Ponadto przygotowywała jedzenie, które Eugenia nosiła do lasu lub nad rzekę dla ukrywających się tam partyzantów i Żydów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *